Już za tydzień w Liverpoolu odbędą się najważniejsze w ostatnich latach wybory na burmistrza Liverpoolu. Uprawnionymi do głosowania są wszyscy mieszkańcy miasta Liverpoolu, w tym również nasza polska społeczność.

Nowo wybrany burmistrz będzie odpowiedzialny za przywrócenie blasku miasta po ostatnich zawirowaniach związanych z Joe Andersonem, który przez długie lata sprawował tę funkcję w miejskim ratuszu. Kolejny gospodarz miasta stanie więc przed trudnym zadaniem nie tylko przywrócenia zaufania publicznego instytucji lidera miasta, ale przede wszystkim poprzez wyprowadzenie miasta i lokalnych biznesów z koronawirusowego kryzysu.

Osoba, która wygra wyścig o fotel burmistrza będzie odpowiedzialna za odbudowanie zaufania inwestorów oraz znalezienia nowych środków finansowych dla gospodarczych priorytetów. Nowy burmistrz będzie musiał zmierzyć się z szybszym i efektywniejszym działaniem na problemy lokalnej społeczności i upewnić się, że sprawy takie jak chociażby bezpieczeństwo mieszkańców będą realizowane odpowiednio szybko.

Kim są kandydaci na burmistrza Liverpoolu?

W walce o fotel burmistrza stanęło siedmioro kandydatów. Są to:

– Joanne Anderson – Partia Pracy (Labour Party);

– Roger Bannister – Koalicja Socjalistów i Związków Zawodowych (Trade Unionist and Socialist Coalition);

– Katie Burgess – Partia Konserwatywna (The Conservative Party);

– Tom Crone – Partia Zielonych (Liverpool Green Party)

– Richard Kepm – Partia Liberalno-Demokratyczna (Liberal Democrat)

– Steve Radford – Partia Liberalna (Liberal Party)

– Stephen Yip – kandydat niezależny.

W builetynie wyborczym, który otrzymał każdy z mieszkańców miasta pokrótce opisane są programy każdego z kandydatów, które będziemy przybliżać naszym Czytelnikom przez najbliższe kilka dni. Oprócz tego skontaktowaliśmy się ze wszystkimi kandydatami w celu przedyskutowania ważnych dla naszej społeczności kwestii.

Jak oddać głos?

Każda zarejestrowana do głosowania osoba otrzyma cztery karty do głosowania. Będą to:

– liliowa karta do oddania głosu w wyborach burmistrza Liverpoolu (Liverpool Mayoral Election). Głosującemu przysługują dwa głosy, po jednym na dwóch faworytów z siedmiu startujących kandydatów. Można oddać dwa głosy na tego samego kandydata z tą różnicą, że drugi głos nie zostanie wtedy policzony. Warto jest więc rozważyć programy dwóch kandydatów w ramach alternatywy podczas głosowania.

– karta w kolorze zielonym na oddanie głosów wyborach Komisarza ds. Policji i Przestępczości (PCC). Tu również głosujący ma do oddania dwa głosy na dwóch faworytów spośród  kandydatów na pełnienie tej funkcji.

– żółta karta do głosowania w wyborze Burmistrza Połączonych Regionów (Combined Authority Mayor – CAM). Ponownie jak w przypadku poprzednich kart, głosujący ma do oddania dwa głosy na swoich dwóch preferowanych kandydatów z tą tylko różnicą, że oba głosy muszą zostać oddane na różne osoby.

– biała karta do głosowania w wyborach lokalnych radnych reprezentujących daną dzielnicę.

Oddając głos należy postawić krzyżyk przy nazwisku wybranego kandydata.

Jak będą liczone głosy?

W wyborach na burmistrza Liverpoolu wygra kandydat, który otrzyma powyżej 50% wszystkich głosów. Jeżeli żaden z kandydatów nie osiągnie wymaganej większości głosów, to wtedy odbędzie się druga tura głosowania, w której wezmą udział dwie osoby z największą ilością procentową głosów z tury pierwszej. Wtedy zliczane są tzw. głosy drugiego wyboru od kandydatów, którzy nie zakwalifikowali się do drugiej tury. Następnie zostają one dodane do wyników z pierwszej tury. Osoba z najwyższą ilością wszystkich głosów „first and second choice” wygrywa wybory i ziostaje mianowana nowym Burmistrzem Miasta Liverpool.

Ważne jest więc, by zapoznać się z programami wyborczymi wszystkich startujących i mieć dwie alternatywy. „Polskie Merseyside” w najbliższych dniach będzie przedstawiać programy wszystkich kandydatów oraz rozmowy z nimi. Już jutro na naszych łamach ze swoim programem i odpowiedziami na interesujące naszą społeczność sprawy przedstawi się Tom Crone z Partii Zielonych. Zostańcie z nami!

Autor: Rado Chmiel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.