Przyszło mi żyć w epoce ogromnego nacisku na edukację człowieka. Muszę się rozwijać i nabywać nowe umiejętności by móc pracować nawet na najniższych stanowiskach. Mam umieć więcej i na coraz wyższym poziomie, być fachowcem od jak najwęższych dziedzin i specjalizacji. A gdzie rozwijanie uczuć i emocji? Gdzie duchowość? Dlaczego tak łatwo pozwalamy by odzierano nas z naszego człowieczeństwa? Stajemy się kapitałem ludzkim, rzeczą do wykorzystania i wyrzucenia, gdy już nie spełnia swojej funkcji. Ile razy w ciągu dnia czy miesiąca przedstawiasz się imieniem i nazwiskiem? Ile razy mówisz kim jesteś, co robisz, czym się zajmujesz, dokąd podążasz w swoim życiu? A ile razy musisz podawać NIP, PIN, NIN, hasło do logowania? Sprowadza się ludzi do poziomu rzeczy. Maszyny na których ogarniamy swoją codzienną rzeczywistość nie zwracają się do nas: proszę przejść dalej…, czy byłaby pani łaskawa…, dobrze by było, aby…, zapraszam do…, tylko: wrzuć, naciśnij, następny! Coraz częściej czuję, jakbym to ja istniała dla maszyn i systemów, a nie rzeczy służyły mnie i mojej egzystencji. Przestaję istnieć dla instytucji mających regulować moje życie, jeżeli nie da się moich danych osobowych i egzystencjalnych wpisać w odpowiednie krateczki i tabelki na komputerze. A przecież jestem. Żyję. Funkcjonuję. Mam cele, uczucia, przeżywam emocje i jestem potrzebna innym ludziom. Excel, bankomat i samoobsługowa kasa w sklepie nie zauważą, że mnie już nie ma.

Ale mam nadzieję, że mnie Państwo zauważycie i że znajdę tutaj regularnych czytelników, bo będę miała przyjemność dwa razy w miesiącu pisać dla Was felietony o otaczającej codzienności i szeroko pojmowanej sztuce współczesnej, którą codziennie mijamy i w niej uczestniczymy.

Zanim zaczną Państwo czytać moje felietony i eseje, pozwolą Państwo, że się trochę przedstawię.

Jestem autorką dwóch książek: „Gastronautka” (2017), „Mentalistka” (2021). Roza Wigeland Creative to polskojęzyczne wydawnictwo i dystrybutor książek zarejestrowany w Agencji Nielsen Book dla Wielkiej Brytanii i Irlandii, posiadające brytyjskie numery ISBN i mający swoją książkę wprowadzoną do wyników wyszukiwania w Nielsen Holdings Inc. Całe dorosłe życie z małymi przerwami pracuję w branży gastronomicznej. Od niedawna, w wolnych chwilach, tworzę asamblaże (obrazy przestrzenne), które „wyrosły” na mojej pasji do sztuki współczesnej.

Kreuję dobre życie w zgodzie ze sobą i otaczającym światem. Wiem czego chcę i wytrwale dążę do obranego celu. Znam uczucia i emocje towarzyszące na życiowych zakrętach tak ostrych, że za nimi jawi się tylko przepaść. Nie poświęcam czasu na rzeczy nieistotne. W moim słowniku nie ma słów „muszę” i „nie da się”. Jestem wielbicielką kawy, spacerów nad morzem, kapeluszy i filiżanek. Mówię o sobie, że jestem obywatelką Europy mieszkającą obecnie w Anglii tuż przy zatoce plaży nad Morzem Północnym.

Do przeczytania
Róża Wigeland
https://rozawigeland.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.