Zbliżający się czwartek z pewnością zapisze się jako jeden z najważniejszych dni w nowożytnej historii Liverpoolu. To właśnie 6 maja 2021 roku mieszkańcy tego miasta – w tym osiedleni tu Polacy – wybiorą nowego burmistrza.

Ten temat jest również ważny z perspektywy naszej polskiej społeczności. Wyrażając swoje poparcie dla danego kandydata będziemy mogli pokazać przyszłemu liderowi miasta, że Polacy również troszczą się o Liverpool, a lokalne sprawy nie są nam obce. Tegoroczne wybory z pewnością zapiszą się na kartach historii miasta – wszak przyszły burmistrz będzie dopiero drugą po Joe Andersonie osobą sprawującą tą funkcję od 2012 roku.

Po grudniowym aresztowaniu wspomnianego Andersona w grudniu 2020 roku nastroje w Liverpoolu nie są zbyt wesołe. Mieszkańcy, którzy wcześniej zaufali partii Laburzystów, poczuli się oszukani, kiedy to po opublikowaniu raportu Maxa Callera okazało się, że przez zaniedbania obecnej rady miasta zmarnowano dziesiątki milionów funtów, co w konsekwencji spowodowało, że na polecenie panującej w Anglii, a znienawidzonej w Liverpoolu, Partii Konserwatywnej do „pomocy” w zarządzaniu Liverpoolem zostali oddelegowani urzędnicy torysów.

Te nastroje z pewnością będą chcieli wykorzystać kandydaci z opozycji. „Polskie Merseyside” spotkało się z kandydatem Partii Zielonych (Liverpool Green) Tomem Crone. Ten 40-letni radny jest znaną twarzą w lokalnym politycznym świecie. I choć nie pochodzi z Liverpoolu (urodził się w Norfolk), a w jego głosie nie usłyszycie lokalnego akcentu, to Crone spędził na Merseyside połowę swojego życia.

– Liverpool to mój drugi dom. Od siedmiu lat jestem radnym miasta i liderem Partii Zielonych – mówi Crone. – Moim podstawowym celem jest sprawienie, by nasze miasto było bardziej ekologiczne. Przez ostatnie lata byliśmy zaangażowani w wiele kampanii chroniących zielone przestrzenie w Liverpoolu. Poprzez nasze działania chcemy promować aktywny transport oraz używanie transportu publicznego w celu zredukowania zanieczyszczenia powietrza.

Radny Crone uważa, że lokalna społeczność jest już zmęczona retoryką głównych dwóch partii politycznych, a sam Liverpool potrzebuje świeżej zmiany.

– Świat, a przede wszystkim nasze miasto w tym momencie stoi przed widmem kryzysu ekonomicznego. Wierzę, że ludzie chcą i potrzebują czegoś innego niż to, co oferują obecni rządzący – kontynuuje Tom. – Mam wizję i doświadczenie w rządzeniu. Sprawię, by zarówno środowisko jak i rada miasta byli czyści. To miasto potrzebuje pozytywnych zmian, a głos na mnie jest głosem na nadzieję to dającą.

Zapytany o palący w mieście problem wszechobecnych śmieci na ulicach, a przede wszystkim w parkach, nie ukrywa, że jest to dla niego poważny kłopot.

– Jestem świadomy tej kwestii. Jeden z naszych radnych w dzielnicy Everton na bieżąco raportuje nam wszelkie problemy lokalnych mieszkańców nie tylko ze śmieceniem, ale też z niebezpieczeństwem związanym z chuligaństwem na motorach crossowych, tak zwanymi scrambler bikes.

– Dla mnie problem śmieci i nielegalnych środowisk nie ogranicza się tylko postawienia w mieście większej ilości koszy na śmieci, ale też edukacji ludzi. Nasze społeczeństwo marnuje wiele rzeczy i musimy się temu przyjrzeć. Obecny system generuje strasznie dużo niepotrzebnych opakowań i należy to zmienić. Najprostszym rozwiązaniem jest postawienie automatów na szklane butelki i puszki zwracających kaucje jak ma to miejsce w niektórych miastach Europy.

Radny Crone zwrócił też uwagę na wszechobecny hejt w sieci oraz ataki rasistowskie na przestrzeni ostatnich lat.

– Od momentu zarówno Brexitu jak i koszmarnych czterech lat kadencji Donalda Trumpa w roli prezydenta Stanów Zjednoczonych panuje ciche przyzwolenie na hejt i nietolerancję. Uważam, że jest to okropne. Dziedzictwo Liverpoolu to jego różnorodność, którą na przestrzeni lat zbudowali tu imigranci z różnych krajów. Jeżeli zostanę wybrany burmistrzem, to w 100 procentach poświęcę się, by zbudować bardzo dobre relacje ze wszystkimi mniejszościami żyjącymi w naszym mieście. To mój priorytet, by wszyscy czuli się tu jak u siebie w domu.

Bezpieczeństwo obywateli to ważna kwestia w perspektywie obowiązków przyszłego burmistrza. Pomimo tego, że brytyjski rząd dokonał poważnych cięć w budżetach miejskich, Tom Crone chce wciąż wspierać lokalną policję w walce z młodocianymi przestępcami.

– Młodzi ludzie, którzy są narażeni na zwerbowanie przez gangi, nie mają odpowiedniego kontaktu z dorosłymi, od których mogą nauczyć się szacunku do drugiego człowieka czy osobami, które mogą stanowić dla nich wzorce. Inwestycja w młodzież, w ich edukację, jest absolutnym kluczem, by dać im możliwość i poczucie, że są ważnymi ogniwami naszego społeczeństwa.

– Ważnym punktem w tej kwestii jest promocja i współpraca z lokalnymi społecznościami. One muszą znać się nawzajem. Ze swojej strony staram się brać udział w jak największej ilości spotkań i poznawać kultury mniejszości narodowych mieszkających w Liverpoolu. W Partii Zielonych uważamy, że kluczem do dobrze działającego społeczeństwa jest wzajemna integracja.

– Jeżeli zostanę wybrany burmistrzem, to mocno zaangażuję się również w promocję aktywnego transportu: większej ilości ścieżek rowerowych oraz zredukowania ruchu samochodowego kosztem polepszenia bezpieczeństwa dla rowerzystów – kontynuuje Crone. – Stan naszych dróg i ich bezpieczeństwo jest jednym z najgorszych w kraju i musimy to zmienić. Sam poruszam się na rowerze i wiem, że jest to bardzo ważne.

Radny Crone nie zamyka się też na wsparcie dla lokalnych klubów piłkarskich i organizacji zajmujących się promocją zdrowego trybu życia wśród dzieci i młodzieży.

– Sam mam dwójkę dzieci: 7-letnią córkę i 10-letniego syna, który uwielbia piłkę nożną. Mam to szczęście, że mogę opłacać składkę na treningi i mecze w jego klubie, ale wiem, że w Liverpoolu są rodziny, dla których przykładowe 6 funtów tygodniowo za dziecko, by pokryć koszty treningów i meczów to spore uszczuplenie domowego budżetu. Będę się starał o wsparcie od angielskiego Związku Piłki Nożnej, by mieć pewność, że żadne dziecko z talentem do tej dyscypliny miało zapewnioną możliwość treningu i spędzania czasu na świeżym powietrzu z rówieśnikami rozwijając swoje umiejętności. Musimy przejść od słów do czynów, by mieć pewność, że przyszłe pokolenia będą miały okazję żyć w ekologicznym, przyjaznym mieście, które ciągle się rozwija.

Autor: Rado Chmiel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.